Re: Jestem wkuty na fotografa
Data: 24.01.2008, 20:02:21Autor: Stalker
zkruk [Lodz] pisze:
> widziales jego zdjecia przed?
> na podstawie czego wybrales tego fotopstryka?
Widziałem, wybieraliśmy na podstawie galerii w internecie
i opinii znajomych (tylko im nie przyszło do głowy, że płyta do czegoś
może im się przydać). Ba, ja nie mam zastrzeżeń co do tych oryginalnych
zdjęć. Bardzo mi sie podobają i takie chciałem mieć. Pojęcia nie mam
co mu strzeliło do głowy, żeby wziąć te zdjęcie i zmasakrować
Photoshopem :-(
Stalker
> widziales jego zdjecia przed?
> na podstawie czego wybrales tego fotopstryka?
Widziałem, wybieraliśmy na podstawie galerii w internecie
i opinii znajomych (tylko im nie przyszło do głowy, że płyta do czegoś
może im się przydać). Ba, ja nie mam zastrzeżeń co do tych oryginalnych
zdjęć. Bardzo mi sie podobają i takie chciałem mieć. Pojęcia nie mam
co mu strzeliło do głowy, żeby wziąć te zdjęcie i zmasakrować
Photoshopem :-(
Stalker
Re: Jestem wkuty na fotografa
Data: 24.01.2008, 20:10:11Autor: Stalker
Marek Wyszomirski pisze:
> Zaś co do oryginałów zdjęć na płycie - wszystko zależy od tego, co
> przewidywała umowa....
Kuźwa widzę że sprawa chyba nie do ugrania bez awantury.
Poprosiłem o zdjęcia na płycie, nawet wiedziałem, że to nie będą RAWy,
tylko zwykłe JPG. Ale byłem przekonany że będą to zdjęcia, które
wybraliśmy (no może minimalny retusz, jakieś rozjaśnienie, ocieplenie
coś takiego) W ostateczności będzie to oryginał zdjęcia, na podstawie
którego zrobiono "artystyczną wizję"... Wtedy już nawet pal diabli że
jakieś odbitki zrobione
Stalker
> Zaś co do oryginałów zdjęć na płycie - wszystko zależy od tego, co
> przewidywała umowa....
Kuźwa widzę że sprawa chyba nie do ugrania bez awantury.
Poprosiłem o zdjęcia na płycie, nawet wiedziałem, że to nie będą RAWy,
tylko zwykłe JPG. Ale byłem przekonany że będą to zdjęcia, które
wybraliśmy (no może minimalny retusz, jakieś rozjaśnienie, ocieplenie
coś takiego) W ostateczności będzie to oryginał zdjęcia, na podstawie
którego zrobiono "artystyczną wizję"... Wtedy już nawet pal diabli że
jakieś odbitki zrobione
Stalker
Re: Jestem wkuty na fotografa
Data: 24.01.2008, 20:22:01Autor: michqq@alpha.net.pl
>Na co Pan stwierdził, że nie, bo na płycie są te poprzerabiane zdjęcia
>(jpegi w niskiej rozdzielczości) oryginałów nie zamierza tam nagrywać,
>bo on jest od ostatecznej wizji artystycznej, a w dodatku to on ich już
>nie ma... No kuźwa kopara mi spadła
>Ale może ja cholera się czepiam i nigdzie tak nie ma, ze po sesji się
>dostaje "negatywy" (w tym przypadku oryginalne zdjęcia w oryginalnej
>rozdzielczości na płycie)? Doradźcie coś - czy można wymagać
>dostarczenia "negatywów"? Bo przypuszczam, że gdzieś tam są tylko Pan
>sie obraził
Robie normalne takie sobie knotki - ale ludziom sie podoba, nie
reklamuje sie specjalnie, ale jakos tak jest ze byli klienci
pokazuja moje fotki ludziom, tamci sie dowiaduja o tym jak robie,
jak sie nazywam, i naganiaja mi nowych klientow.
Normalka.
Mam swoj styl - oczywiscie nie jest to taki rodzaj zdjec ktory
MNIE sie podoba, jest to chaltura typu "publiczce sie podoba".
Na ogol sie podoba.
Tez tak robicie - robota to jedna dzialka, artyzm to inna dzialka.
Ostatnio tylko przyszla do mnie rodzinka, zrobilem standard jak zwykle,
i wlasnie Pan Domu Glowa Rodziny, Samiec - jak zobaczyl moja robote
to stanal okoniem.
Ze on placic nie bedzie.
Ze on nie takie zamawial.
Ze nie takie myslal ze ma byc.
Ze tlo bylo inne i on chce coby bylo takie jak widzial.
Ze on chce jpegi surowe dostac i sam se w PeeSie poprzerabia.
No kurde - "widzialy galy co braly" - przecie nawet i w poczeklani
zakladu wisza moje prace, tak to robie i tyle.
On myslal ze ta Sahara w tele to skad sie bierze?
Dobrze wszyscy wiemy jak to sie konczy - gosciu poprzerabia moje
zdjecia na bohomazy, spieprzy robote, a potem jak bedzie pokazywal
album to bedzie podawal MOJE nazwisko i MNIE jako autora prac.
Ludzie na maja szacunku do pracy - wydaje im sie ze prawa autorskie
to puste slowo.
Chcial fotografii - to ma fotografie.
To nie jest do zmieniania, to jest praca calosciowa, ja sie pod tym
nazwiskiem moim podpisuje.
Trzeba bylo mnie najac do zrobienia surowych materialow to
bym mu i RAWy dostarczyl.
Ech, dobrze juz dobrze, wszyscy takich znacie.
Michal
(P.S: Zartowalem oczywiscie)
>(jpegi w niskiej rozdzielczości) oryginałów nie zamierza tam nagrywać,
>bo on jest od ostatecznej wizji artystycznej, a w dodatku to on ich już
>nie ma... No kuźwa kopara mi spadła
>Ale może ja cholera się czepiam i nigdzie tak nie ma, ze po sesji się
>dostaje "negatywy" (w tym przypadku oryginalne zdjęcia w oryginalnej
>rozdzielczości na płycie)? Doradźcie coś - czy można wymagać
>dostarczenia "negatywów"? Bo przypuszczam, że gdzieś tam są tylko Pan
>sie obraził
Robie normalne takie sobie knotki - ale ludziom sie podoba, nie
reklamuje sie specjalnie, ale jakos tak jest ze byli klienci
pokazuja moje fotki ludziom, tamci sie dowiaduja o tym jak robie,
jak sie nazywam, i naganiaja mi nowych klientow.
Normalka.
Mam swoj styl - oczywiscie nie jest to taki rodzaj zdjec ktory
MNIE sie podoba, jest to chaltura typu "publiczce sie podoba".
Na ogol sie podoba.
Tez tak robicie - robota to jedna dzialka, artyzm to inna dzialka.
Ostatnio tylko przyszla do mnie rodzinka, zrobilem standard jak zwykle,
i wlasnie Pan Domu Glowa Rodziny, Samiec - jak zobaczyl moja robote
to stanal okoniem.
Ze on placic nie bedzie.
Ze on nie takie zamawial.
Ze nie takie myslal ze ma byc.
Ze tlo bylo inne i on chce coby bylo takie jak widzial.
Ze on chce jpegi surowe dostac i sam se w PeeSie poprzerabia.
No kurde - "widzialy galy co braly" - przecie nawet i w poczeklani
zakladu wisza moje prace, tak to robie i tyle.
On myslal ze ta Sahara w tele to skad sie bierze?
Dobrze wszyscy wiemy jak to sie konczy - gosciu poprzerabia moje
zdjecia na bohomazy, spieprzy robote, a potem jak bedzie pokazywal
album to bedzie podawal MOJE nazwisko i MNIE jako autora prac.
Ludzie na maja szacunku do pracy - wydaje im sie ze prawa autorskie
to puste slowo.
Chcial fotografii - to ma fotografie.
To nie jest do zmieniania, to jest praca calosciowa, ja sie pod tym
nazwiskiem moim podpisuje.
Trzeba bylo mnie najac do zrobienia surowych materialow to
bym mu i RAWy dostarczyl.
Ech, dobrze juz dobrze, wszyscy takich znacie.
Michal
(P.S: Zartowalem oczywiscie)
Strony:
1 · [2]