Re: Jak archiwizowac zdjecia...
Data: 22.09.2009, 00:34:59Autor: Marcin Debowski
On 2009-09-21, John Smith wrote:
> Marcin Debowski napisał(a):
> No OK, jakaś tam komplikacja, ale może to ma sens. Jeszcze powiedz czy
> jako repozytorium używasz gotowego narzędzia czy sam coś dłubałeś?
Sam wydłubałem, ale to nie ma wiekszego znaczenia. Po prostu istotne
(dla ochrony danych) jest parę podstawowych zasad:
- Nie modyfikuje się zawartości i systemowych rekordów plików w
archiwum (najlepiej aby były one tylko do odczytu).
- Z/do archiwum można tylko plik skopiować, usunąć lub dodać.
To jest to archiwum podstawowe, które istnieje w tych 2+1 kopiach.
Teraz możesz wziąć dowolny program obsługujący takie repozytorium i
opisać pliki zdjęć. Struktura opisu jest związana z programem a nie
plikami archiwalnymi. Program wygeneruje miniaturki etc. które są
nieistotne z p. widzenia bezpieczeństwa plików bo zawsze moga byc
ponownie wygenerowane. Nie ma żadnego racjonalnego powodu aby
jakikolwiek program fizycznie modyfikował pliki archiwum. Jeśli pobrałeś
kopie pliku, obrobiłeś w czyms-tam i uważasz, ze ma to jakąś dodatkową
wartość to dodajesz takie zdjęcie do archiwum jako nowy byt.
> Pytanie następne, to czy narzędzie owo będzie wciąż dostępne za X lat.
> Jednak goły system plików z logiczną strukturą katalogów łatwiej chyba
> będzie zapiąć kiedyś do czegokolwiek i odtworzyć te dane, niż to co
> opisujesz, czyli de facto bazę danych z konkretnym interfejsem.
To co mam sprowadza się w sumie do fizycznego pliku zdjęcia, i bazy SQL
z rekordem opisującym ten plik. Mogę więc wziąć np. takie oobase (lub
dowolny inny program pracujacy w podobny sposób na bazach) i ciagle bez
problemu wyszukać konkretne zdjęcie. Mogę wreszcie wyeksportować te
rekordy jako plik typu csv i otworzyc pod dowolnym arkuszem kalkulacyjnym.
--
Marcin
> Marcin Debowski napisał(a):
> No OK, jakaś tam komplikacja, ale może to ma sens. Jeszcze powiedz czy
> jako repozytorium używasz gotowego narzędzia czy sam coś dłubałeś?
Sam wydłubałem, ale to nie ma wiekszego znaczenia. Po prostu istotne
(dla ochrony danych) jest parę podstawowych zasad:
- Nie modyfikuje się zawartości i systemowych rekordów plików w
archiwum (najlepiej aby były one tylko do odczytu).
- Z/do archiwum można tylko plik skopiować, usunąć lub dodać.
To jest to archiwum podstawowe, które istnieje w tych 2+1 kopiach.
Teraz możesz wziąć dowolny program obsługujący takie repozytorium i
opisać pliki zdjęć. Struktura opisu jest związana z programem a nie
plikami archiwalnymi. Program wygeneruje miniaturki etc. które są
nieistotne z p. widzenia bezpieczeństwa plików bo zawsze moga byc
ponownie wygenerowane. Nie ma żadnego racjonalnego powodu aby
jakikolwiek program fizycznie modyfikował pliki archiwum. Jeśli pobrałeś
kopie pliku, obrobiłeś w czyms-tam i uważasz, ze ma to jakąś dodatkową
wartość to dodajesz takie zdjęcie do archiwum jako nowy byt.
> Pytanie następne, to czy narzędzie owo będzie wciąż dostępne za X lat.
> Jednak goły system plików z logiczną strukturą katalogów łatwiej chyba
> będzie zapiąć kiedyś do czegokolwiek i odtworzyć te dane, niż to co
> opisujesz, czyli de facto bazę danych z konkretnym interfejsem.
To co mam sprowadza się w sumie do fizycznego pliku zdjęcia, i bazy SQL
z rekordem opisującym ten plik. Mogę więc wziąć np. takie oobase (lub
dowolny inny program pracujacy w podobny sposób na bazach) i ciagle bez
problemu wyszukać konkretne zdjęcie. Mogę wreszcie wyeksportować te
rekordy jako plik typu csv i otworzyc pod dowolnym arkuszem kalkulacyjnym.
--
Marcin
Re: Jak archiwizowac zdjecia...
Data: 26.09.2009, 13:04:10Autor: Gotfryd Smolik news
On Sat, 19 Sep 2009, Marcin Debowski wrote:
> druga na backupowym serwerze z raidem. Producent wszystkich dysków ten
> sam. Siłą rzeczy inne modele.
No dobra, to pochwal producenta.
Podanie informacji, że x dysków nie padło, to nie jest "reklama
w rozumieniu FAQ grupy", IMO!
pzdr, Gotfryd
> druga na backupowym serwerze z raidem. Producent wszystkich dysków ten
> sam. Siłą rzeczy inne modele.
No dobra, to pochwal producenta.
Podanie informacji, że x dysków nie padło, to nie jest "reklama
w rozumieniu FAQ grupy", IMO!
pzdr, Gotfryd
Re: Jak archiwizowac zdjecia...
Data: 27.09.2009, 00:04:14Autor: Marcin Debowski
On 2009-09-26, Gotfryd Smolik news wrote:
> On Sat, 19 Sep 2009, Marcin Debowski wrote:
>> druga na backupowym serwerze z raidem. Producent wszystkich dysków ten
>> sam. Siłą rzeczy inne modele.
> No dobra, to pochwal producenta.
WD. Miałem/mam w sumie chyba pod 20 dysków, wiele pracowało w domowym
serwerze 24/7 przez 3-4 lata i chyba tylko raz pojawiły się "bady".
Dobrze zachowywały/ują mi się też IBM/Hitachi (zero problemów) ale tu
próbka nie była tak duża bo może z 5-7 dysków. Dawno temu (++10lat)
zaczynałem od 2ch Seagatów. Padły w ciągu chyba roku. Dałem im ponownie
szansę parę lat temu i bady pojawiły się w ciągu chyba roku-2ch. Może
miałem tu pecha, ale z tego co wcześniej napisałeś widzę, że
spektakularne wpadki sie im przytrafiają. Miałem też sporo Maxtorów i te
wytrzymywały może ze 3-5 lat po czym masowo podostawały badów. Nie mam
żadnych doświadczeń z Samsungami. Boję się ich :)
--
Marcin
> On Sat, 19 Sep 2009, Marcin Debowski wrote:
>> druga na backupowym serwerze z raidem. Producent wszystkich dysków ten
>> sam. Siłą rzeczy inne modele.
> No dobra, to pochwal producenta.
WD. Miałem/mam w sumie chyba pod 20 dysków, wiele pracowało w domowym
serwerze 24/7 przez 3-4 lata i chyba tylko raz pojawiły się "bady".
Dobrze zachowywały/ują mi się też IBM/Hitachi (zero problemów) ale tu
próbka nie była tak duża bo może z 5-7 dysków. Dawno temu (++10lat)
zaczynałem od 2ch Seagatów. Padły w ciągu chyba roku. Dałem im ponownie
szansę parę lat temu i bady pojawiły się w ciągu chyba roku-2ch. Może
miałem tu pecha, ale z tego co wcześniej napisałeś widzę, że
spektakularne wpadki sie im przytrafiają. Miałem też sporo Maxtorów i te
wytrzymywały może ze 3-5 lat po czym masowo podostawały badów. Nie mam
żadnych doświadczeń z Samsungami. Boję się ich :)
--
Marcin
Strony:
1 · 2 · [3]